Fabryka kapeluszy

Jest rok 1890...
Vincent van Gogh strzela sobie w pierś. Oscar Wilde publikuje „Portret Doriana Graya”. W Filadelfii rodzi się Man Ray. A nowoczesna kobieta? Wciąż w modzie są paryski szyk i gorset. Dla mężczyzn – angielski dandys, jako wzór doskonałej elegancji. Meloniki i cylindry dominują w męskiej modzie, przynajmniej w mieście.
A co dzieje się w niemieckim Allgäu? Bracia Markus i Gottfried Seebergerowie zakładają słynną dziś na całym świecie fabrykę kapeluszy. Początkowo powstają tam wyłącznie skomplikowane, ręcznie wykonywane kapelusze typu fedora, przeważnie ze słomy. Niestety na początku tylko dla mężczyzn – panie musiały czekać z pustymi rękami całe 45 lat.
Mniej więcej 125 lat później Seeberger, już w czwartym pokoleniu, wciąż produkuje kapelusze i pozostaje w rękach rodziny! Dziś firma skupia się na kolekcji damskiej i męskiej. Odnosi sukcesy w ponad 40 krajach, bo prawdziwe rzemiosło, tradycja i znakomity design po prostu nigdy nie wychodzą z mody. Elegancki styl jest ponadczasowy. Tak samo jak piękny kapelusz czy inne dodatki od Seeberger.


Nic dziwnego, że najbardziej szaloną postacią w książce Alicja w Krainie Czarów jest Kapelusznik (Mad Hatter). To dlatego, że poświęcenie się temu rzemiosłu wymaga sporej dawki szaleństwa – w przypadku Seeberger już od ponad 125 lat. Produkcja kapeluszy ma w Allgäu długą tradycję, a ożywiony handel z północnymi Włochami przyniósł do regionu wiedzę o obróbce najlepszej włoskiej słomy. Na przełomie wieków kapelusze przeżywały wielki boom, a bracia Seebergerowie w pełni wykorzystali go do rozbudowy i udoskonalenia produkcji.


Kapelusz słomkowy powstawał wtedy z tzw. kapeliny (półproduktu w kształcie stożka), plecionej ręcznie. Tym właśnie zajmowali się mieszkańcy Allgäu, zwłaszcza w długie i ciemne zimowe wieczory, aby zarobić na życie. Następnie kapelusznicy formowali gotowy półprodukt w pożądany kształt.

Kapelusze powstają dziś tak samo jak przed wieloma dziesięcioleciami.
Niepowtarzalne kształty powstają dzięki ręcznie wykonanym drewnianym i metalowym formom, z których niektóre mają już ponad 100 lat. Ręczna produkcja wymaga precyzyjnych umiejętności, bo kapelusz można uformować we właściwy kształt tylko doświadczonymi rękami. Jeśli kapelina (półprodukt kapelusza) jest zbyt gorąca albo formowanie trwa zbyt długo, materiał się spali. Jeśli materiał jest zbyt zimny, a kapelusznik się spieszy, gotowy kapelusz nie utrzyma kształtu.

Precyzyjna jakość po prostu wymaga umiejętności i doświadczenia. Potem następuje zdobienie, przyszywanie potnika i ewentualnie podszewki. Niemal każdy etap odbywa się przy użyciu specjalnych maszyn, z których niektóre pracują już ponad 100 lat. Potem przychodzi szlifowanie, wygładzanie lub czesanie, szczotkowanie, parowanie, nakładanie elementów dekoracyjnych i kolejne etapy, zanim zobaczysz gotowy produkt – doskonały kapelusz od Seeberger.
Każdy egzemplarz jest wyrazem wyjątkowego stylu, za którym stoi 125-letnia tradycja. Dziś kapelusze ukazują się co roku w dwóch do czterech kolekcjach w ponad 40 krajach, uzupełnione o kapelusze z dzianiny, chusty i inne piękne dodatki.
Kiedy robisz kapelusze, musisz być trochę szalony!
